I rok farmacji w Lublinie - rok akademicki 2016/2017
Matura napisana, studia wybrane. Oczekujesz rozpoczęcia roku akademickiego. Październik i Twój nowy etap w życiu - farmacja. Na pewno pierwsze dni będą stresujące, ale jako starsza koleżanka postaram się pomóc Ci przejść przez te początkowe miesiące w miarę spokojnie.
Rozpoczęłam swoje studia w roku 2016, a więc pewnie rzeczy mogą się zmienić - pamiętajcie, żeby nie nastawiać się jakoś bardzo, że tak właśnie będzie też u Was. Jednakże, chcę pokazać Wam jak mniej więcej wygląda ten pierwszy rok w Lublinie - idąc na studia nie miałam takich informacji, więc mam nadzieję, że ktoś z tego skorzysta. :)
Rozpoczęłam swoje studia w roku 2016, a więc pewnie rzeczy mogą się zmienić - pamiętajcie, żeby nie nastawiać się jakoś bardzo, że tak właśnie będzie też u Was. Jednakże, chcę pokazać Wam jak mniej więcej wygląda ten pierwszy rok w Lublinie - idąc na studia nie miałam takich informacji, więc mam nadzieję, że ktoś z tego skorzysta. :)
Pierwszy dzień na uczelni to immatrykulacja - dla Was wydarzenie dość ważne, zostajecie wręcz "pasowani" na studentów. Cała uroczystość trochę trwa, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Oprócz Was - studentów farmacji - będą też zapewne studenci analityki medycznej i kosmetologii.
Pierwszy rok na farmacji to duża różnorodność, jeśli chodzi o przedmioty. W semestrze zimowym spotkałam się z takimi jak: biofizyka, anatomia, fizjologia, biologia z genetyką, chemia ogólna i nieorganiczna, matematyka, historia farmacji, trening zdrowia, BHP, propedeutyka chemii, język łaciński. W letnim natomiast były to: botanika, chemia ogólna i nieorganiczna, fizjologia, kwalifikowana pierwsza pomoc, statystyka, technologia informacyjna, język obcy, język łaciński, komunikacja społeczna, propedeutyka chemii.
Semestr zimowy:
Biofizyka
Przedmiot, który szedł mi koszmarnie. Poprawiałam połowę wejściówek, zaliczenie końcowe w pierwszym terminie na 2. Ale nie bójcie się! Na koniec postu wyjaśnię Wam dlaczego. Cały przedmiot kończy się w semestrze zimowym. Katedra biofizyki znajduje się w Collegium Anatomicum - piętro I.
Ćwiczenia:
Ćwiczenia obejmują według planu 15 zajęć, z czego każde ma po 1,5 godziny. W praktyce jesteśmy wypuszczani po zrobieniu ćwiczenia. Również ilość zajęć jest inna. W ciągu nauki biofizyki nasze zajęcia odbywają się na trzech pracowniach. Są to pracownie: A,B i C. W każdej pracowni przerabiamy po trzy ćwiczenia, z czego w tej pierwszej tylko dwa z tego względu, że te "pierwsze, pierwsze" to po prostu "lekcja" organizacyjna. A więc łatwo dojść do tego, że tak naprawdę mamy 9 zajęć biofizyki. Reszta służy do odrabiania zaległości, a kilka z nich jest nawet tak jakby nadprogramowo. Na każdej pracowni mamy z innym prowadzącym. To, którą pracownie się zacznie jest tak naprawdę losowe.
Na zajęciach obowiązuje nas posiadanie fartucha, zmiennego obuwia i skryptu z biofizyki, który jest autorstwa pracowników katedry. Drogi nie jest, a lepiej kupić, bo inaczej trzeba przepisywać wszystko samemu (a mało tego nie jest), bo kserować go nie wolno. Po skończeniu danej pracowni oddajemy sprawozdania - są one na końcu skryptu do wyrwania. Po prostu przepisuje się całe zadanie i dodatkowo pisze się wnioski. Nic więcej. Radzę oddawać je wcześniej, bo potem są trudności ze złapaniem któregoś z prowadzących.
Każde zajęcia rozpoczyna się wejściówką - krótką kartkówką z materiału, który będzie na zajęciach. Najczęściej składa się z trzech pytań. Wejściówki trzeba mieć zaliczone, żeby przystąpić do zaliczenia końcowego. W roku 2016/2017 była możliwość tylko jednego podejścia do poprawy. Jeśli będzie się miało 3 niezaliczone wejściówki można nie być wpuszczonym na zajęcia, ale raczej z tym się nie spotkałam na moim roku, u kolegów. :)
Wykłady:
Wykłady odbywają się w auli Collegium Anatomicum. Wykładów jest 10 i trwają 1 godzinę, chociaż w praktyce jest to trochę mniej. Pani profesor nie lubi spóźnialstwa! ;) Tematy są w większości takie same jak na ćwiczeniach, ale wiadomo, że nie mogą się pokrywać w tym samym czasie, więc jest lekki przeskok. Przedmiot kończymy zaliczeniem końcowym, u nas był to bodajże 4 styczeń, test ABC ok. 40 pytań z czego ostatnie to zamiana na jednostki.
A czym jest w ogóle biofizyka?
Na zajęciach robicie coś w stylu sprawdzania słuchu, obliczanie jak promieniowanie przechodzi przez daną substancję itp. Trochę obliczeń na ćwiczeniach, więcej teorii na zaliczeniu. Mnie ten przedmiot nie porwał, ale może komuś przypadnie do gustu?
A czym jest w ogóle biofizyka?
Na zajęciach robicie coś w stylu sprawdzania słuchu, obliczanie jak promieniowanie przechodzi przez daną substancję itp. Trochę obliczeń na ćwiczeniach, więcej teorii na zaliczeniu. Mnie ten przedmiot nie porwał, ale może komuś przypadnie do gustu?
Reasumując - jest to przedmiot to zdania i przejścia. Po prostu ja nie poczułam biofizyczynego flow. :D
Biologia z genetyką
Nawet się polubiliśmy. Tak samo jak biofizyka kończy się w semestrze zimowym z tą różnicą, że kończy się egzaminem w sesji. Jest to jedyny egzamin na I roku w semestrze zimowym. Katedra Biologii z Genetyką znajduje się I piętrze w Collegium Pharmaceuticum.
Ćwiczenia:
Ćwiczenia z biologii z genetyką odbywają się w Katedrze i Zakładzie Biologii z Genetyką, który mieści się na I piętrze w Collegium Pharmaceuticum. Na zajęcia obowiązuje nas posiadanie fartucha i zmiennego obuwia. Zajęć jest 15, trwają one planowo 2,5h, praktycznie trochę mniej. Na zajęciach z biologii poznajemy przede wszystkim parazyty - pod mikroskopami oglądamy preparaty, następnie je rysujemy w skrypcie, który na początku roku akademickiego otrzymujemy na mail roku i drukujemy. Niestety na egzaminie zostały one zabierane i możemy go otrzymać dopiero po studiach. Trochę szkoda, bo moje rysunki były naprawdę ładne. :(
Wracając, zajęcia są prowadzone przez dwóch prowadzących. Na początku był omawiany temat dzisiejszych zajęć, potem oglądaliśmy preparaty i je rysowaliśmy. Na prawie wszystkich ćwiczeniach (bodajże na dwóch z genetyki i wtedy, kiedy są kolokwia) są wejściówki. Z wejściówek zbieramy punkty. Aby nie pisać, tzw. rozbója, który obejmuje wszystkie wiadomości z wejściówek trzeba otrzymać 60%. Taka uwaga, jeśli się staracie możecie być nagrodzeni. W roku 2016/2017, jeśli średnia z kolokwiów wynosiła 4,5 i posiadało się min. 75% punktów wejściówek na egzaminie otrzymywało się +10 punktów. Kolokwia są 4 - trzy z parazytologii i jedno z genetyki. Piątym kolowkium jest kolokwium praktyczne. Na nim mamy za zadanie rozpoznać preparat - co to jest (cysta, jajo, postać dorosła, samiec samica itp.) i jakiego gatunku. Pierwszy raz w tym (2016/2017) roku farmacja oprócz rozpoznania, musiała jeszcze to narysować i prawidłowo oznaczyć. Jednak to kolowkium nie jest takie straszne, sami zobaczycie. :)
Jak dla mnie najciekawszą była część genetyczna - uczyliśmy się obsługiwać specjalne pipety, potem robiliśmy PCR i elektroforezę (chociaż ona słabo wyszło, bo było niestety mało czasu :(). Ale sama zabawa w pobieranie śliny, dodawanie tego wszystkiego wg "przepisu" była naprawdę fajna i ciekawa. Ostatnie zajęcia - prezentowanie przygotowywanych przez nas prezentacji o chorobach genetycznych. Egzamin z biologii z genetyką był jedynym egzaminem w sesji zimowej. Nie pamiętam ile miał pytań, ale obstawiam, że ok. 60-70, ostatnim pytaniem była tabelka dotycząca pasożytów. Egzamin nie należał do bardzo trudnych, pytania raczej były do napisania. Egzamin był w formie A,B,C. :) Zaznaczę tu jeszcze, że katedra ta jest bardzo miła i prostudencka.
Wracając, zajęcia są prowadzone przez dwóch prowadzących. Na początku był omawiany temat dzisiejszych zajęć, potem oglądaliśmy preparaty i je rysowaliśmy. Na prawie wszystkich ćwiczeniach (bodajże na dwóch z genetyki i wtedy, kiedy są kolokwia) są wejściówki. Z wejściówek zbieramy punkty. Aby nie pisać, tzw. rozbója, który obejmuje wszystkie wiadomości z wejściówek trzeba otrzymać 60%. Taka uwaga, jeśli się staracie możecie być nagrodzeni. W roku 2016/2017, jeśli średnia z kolokwiów wynosiła 4,5 i posiadało się min. 75% punktów wejściówek na egzaminie otrzymywało się +10 punktów. Kolokwia są 4 - trzy z parazytologii i jedno z genetyki. Piątym kolowkium jest kolokwium praktyczne. Na nim mamy za zadanie rozpoznać preparat - co to jest (cysta, jajo, postać dorosła, samiec samica itp.) i jakiego gatunku. Pierwszy raz w tym (2016/2017) roku farmacja oprócz rozpoznania, musiała jeszcze to narysować i prawidłowo oznaczyć. Jednak to kolowkium nie jest takie straszne, sami zobaczycie. :)
Jak dla mnie najciekawszą była część genetyczna - uczyliśmy się obsługiwać specjalne pipety, potem robiliśmy PCR i elektroforezę (chociaż ona słabo wyszło, bo było niestety mało czasu :(). Ale sama zabawa w pobieranie śliny, dodawanie tego wszystkiego wg "przepisu" była naprawdę fajna i ciekawa. Ostatnie zajęcia - prezentowanie przygotowywanych przez nas prezentacji o chorobach genetycznych. Egzamin z biologii z genetyką był jedynym egzaminem w sesji zimowej. Nie pamiętam ile miał pytań, ale obstawiam, że ok. 60-70, ostatnim pytaniem była tabelka dotycząca pasożytów. Egzamin nie należał do bardzo trudnych, pytania raczej były do napisania. Egzamin był w formie A,B,C. :) Zaznaczę tu jeszcze, że katedra ta jest bardzo miła i prostudencka.
Wykłady:
Wykłady z biologii z genetyką odbywają się w auli Collegium Pharmaceuticum. Wykładów jest 8 i trwają raczej zawsze 1,5h, ponieważ w ciągu ich trwania jest bardzo dużo informacji do przekazania. Na wykładach głównie omawiamy parazyty. Pierwszy wykład to komórka, ostatni natomiast to genetyka. W tym roku (2016/2017) nasz wykład z genetyki był prowadzony przez profesora z Łódzkiego Umedu, który opowiadał nam dużo ciekawych rzeczy.
Matematyka
Wbrew pozorom był to jeden z tych przedmiotów, z którymi nie miało się problemu z zaliczeniem.
Ćwiczenia:
Ćwiczenia z matematyki odbywają się w sali Domu Studenckiego nr 2. Zajęć jest 15, planowo trwają 1,5h, ale jak wcześniej mówiłam, najczęściej jesteśmy wypuszczani trochę wcześniej. Na ćwiczeniach przerabiamy takie tematy jak: liczby zespolone, pochodne, całki i trochę różniczek. Zaznaczę tu, że pochodne i całki przydadzą się raz na statystyce. W ciągu tego czasu piszemy trzy kolokwia. Na większość zajęć trzeba być przygotowanym, bo czasami lecą minusy czy nawet 2 za to, że nie potrafi się zrobić zadania. Jednak one chyba jakoś bardziej nie biorą udziału w ocenie końcowej. Czasami dostajemy prace domowe, które na następne zajęcia należy oddać na kartce. Jeśli sobie nie będziecie radzić z nią - udostępnienie Wam Graala w walce z matematyką, czyli etrapeza. :) Na ostatnich zajęciach jest zaliczenie końcowe. Jest to test ABC składający się z 15 pytań. U mnie w grupie wszyscy zdali za pierwszym razem. Ponadto zajęcia prowadzi bardzo mila, starsza pani dr, więc nie ma co się bać. Na zajęcia nie obowiązuje Was fartuch, ani nawet obuwie zmienne. Na zajęciach możecie mieć jedną obecność nieusprawiedliwioną.
Wykłady:
Wykłady odbywają się w auli Collegium Anatomicum. Wykładów jest 5, każde z nich trwa mniej więcej godzinę, ale wiadomo, że wcześniej wypuszczają. Na wykładach poznajemy część wiadomości, które potem przerabiamy w formie zadań na ćwiczeniach. Następnie część teorii kończymy jeszcze na ćwiczeniach. Na początku przypominany sobie logarytmy i inne takie.
Trening zdrowia
Ćwiczenia:
14 zajęć po 1,5h, raczej prowadzący się tego trzymają. Zajęcia odbywały się na hali Uniwersytetu Medycznego, mieści się ona za akademikami. Tak jak wspomniałam, trening zdrowia, to nie wf. Na treningu zdrowia zajmujemy się sprawnością organizmu. Nie, nie trzeba się na to uczyć. Po prostu wystarczy słuchać, u nas prowadzący czasami pytali się o to, co mówili na poprzednich zajęciach, ale nie było żadnych konsekwencji, jeśli się nie wiedziało. Poznajemy różne treningi i różne stopnie pracy organizmu, że tak powiem. Czasami wyjdziemy na siłownię lub pogramy. Za aktywność na zajęciach otrzymuje się punkty, maksymalnie po 1 zajęciach otrzymujemy 3 punkty. Mogą być to też 2,1 czy 0 punktów (jak np. nie ćwiczycie). Można mieć jedną nieobecność, ale powiem Wam tak w tajemnicy, że tak czy siak większość kończy z bardzo dobrymi ocenami, więc nie ma co się bać. Mi osobiście bardzo brakowało siatkówki, którą uwielbiam. Oczywiście na zajęcia obowiązuje Was strój sportowy i obuwie zmienne, ale to chyba nie muszę mówić.
BHP
Wykłady:
Znany wszystkim skrót. Były dwa wykłady po niecałe 1,5h w Auli Collegium Pharmaceuticum. Na jednym wykładzie oglądaliśmy filmiki z Napo (polecam mocno), a na drugim poznawaliśmy różne instytucje związane z BHP. Zaliczeniem przedmiotu była po prostu obecność na wykładach. Nic więcej.
Semestr letni:
Wykłady:
Sytuacja bardzo podobna jak z matematyką - wykłady prowadzi ta sama pani dr, w tym samym miejscu, w tej samej ilości i trwające tyle samo czasu. Statystykę zaczynamy prawdopodobieństwem, następnie poznajemy różne rozkłady i tak samo jak z matematyką - kończymy teorię na ćwiczeniach.
Botanika:
Ćwiczenia:
Odbywają się one na 3. piętrze w Collegium Universum. Obowiązuje zmienne obuwie i fartuchy oraz... zestaw małego botanika. :) Ćwiczeń jest 15, planowo po 2,5h, ale to jak wypuszczają prowadzący jest już różne. Na ćwiczenia raczej powinniśmy być w miarę przygotowani, bo asystenci często pytają z tematu, który ma być dzisiaj omawiany. W ciągu semestru piszemy 4 kolokwia, 5. kolokwium to zerówka z egzaminu praktycznego, do którego można było przystąpić w moim roku, jeśli miało się po prostu zaliczone przed zerówką dwa pierwsze kolokwia. Na zajęciach piszemy też tzw. nalotki, ale o tym napiszę przy seminariach. Ćwiczenia z botaniki opierają się głównie na tym, że poznajemy anatomię roślin, w czym pomaga nam zestaw małego botanika, który zawiera m.in. szkiełka podstawowe, nakrywkowe, pipetę, igłę preparacyjną, żyletki itd. Sami przygotowujemy preparat - dostajemy materiał roślinny, prowadzący mówią nam, jak mamy go kroić i co zobaczyć, a potem przenosimy to do zeszytu, który jest co jakiś czas sprawdzany. Ostatnie ćwiczenia to już morfologia i nauka oznaczania roślin. Mi się trafiły cudowne prowadzące, dlatego bardzo miło wspominam te zajęcia. :)
Ćwiczenia:
Odbywają się one na 3. piętrze w Collegium Universum. Obowiązuje zmienne obuwie i fartuchy oraz... zestaw małego botanika. :) Ćwiczeń jest 15, planowo po 2,5h, ale to jak wypuszczają prowadzący jest już różne. Na ćwiczenia raczej powinniśmy być w miarę przygotowani, bo asystenci często pytają z tematu, który ma być dzisiaj omawiany. W ciągu semestru piszemy 4 kolokwia, 5. kolokwium to zerówka z egzaminu praktycznego, do którego można było przystąpić w moim roku, jeśli miało się po prostu zaliczone przed zerówką dwa pierwsze kolokwia. Na zajęciach piszemy też tzw. nalotki, ale o tym napiszę przy seminariach. Ćwiczenia z botaniki opierają się głównie na tym, że poznajemy anatomię roślin, w czym pomaga nam zestaw małego botanika, który zawiera m.in. szkiełka podstawowe, nakrywkowe, pipetę, igłę preparacyjną, żyletki itd. Sami przygotowujemy preparat - dostajemy materiał roślinny, prowadzący mówią nam, jak mamy go kroić i co zobaczyć, a potem przenosimy to do zeszytu, który jest co jakiś czas sprawdzany. Ostatnie ćwiczenia to już morfologia i nauka oznaczania roślin. Mi się trafiły cudowne prowadzące, dlatego bardzo miło wspominam te zajęcia. :)
Komunikacja społeczna
W tym roku ten przedmiot był w formie zajęć. Było ich 5, planowo po 2h i 15 minut, ale nasza prowadząca wypuszczała nas wcześniej. Grupy były 25 osobowe, spotykaliśmy się w Bibliotece Głównej, w tej samej sali, gdzie odbywała się historia farmacji. Dla mnie te zajęcia to była jedna wielka pomyłka, chyba wolałabym mieć z nich wykłady. Rzucanie piłeczką i mówienie o swoich uczuciach i planach w kółeczku to nie dla mnie. Niektóre informacje były ciekawe, np. temat komunikacji niewerbalnej. Jednak cała forma zajęć mnie nie przekonała tym bardziej, że jedyną rzeczą, która była powiązana z pracą farmaceuty to pytanie: co wg Ciebie powinno znaleźć się na ulotce leku? A tak, nie przypominam sobie, żebyśmy mówili o chociażby komunikacji z pacjentem w aptece. Przedmiot kończy zaliczenie w formie pisemnej w Auli Collegium Pharmaceuticum, trzy pytania opisowe. I tak, o dziwo można było z tego nie zdać u jednej prowadzącej.
W tym roku ten przedmiot był w formie zajęć. Było ich 5, planowo po 2h i 15 minut, ale nasza prowadząca wypuszczała nas wcześniej. Grupy były 25 osobowe, spotykaliśmy się w Bibliotece Głównej, w tej samej sali, gdzie odbywała się historia farmacji. Dla mnie te zajęcia to była jedna wielka pomyłka, chyba wolałabym mieć z nich wykłady. Rzucanie piłeczką i mówienie o swoich uczuciach i planach w kółeczku to nie dla mnie. Niektóre informacje były ciekawe, np. temat komunikacji niewerbalnej. Jednak cała forma zajęć mnie nie przekonała tym bardziej, że jedyną rzeczą, która była powiązana z pracą farmaceuty to pytanie: co wg Ciebie powinno znaleźć się na ulotce leku? A tak, nie przypominam sobie, żebyśmy mówili o chociażby komunikacji z pacjentem w aptece. Przedmiot kończy zaliczenie w formie pisemnej w Auli Collegium Pharmaceuticum, trzy pytania opisowe. I tak, o dziwo można było z tego nie zdać u jednej prowadzącej.
Przedmioty całoroczne:
Anatomia i fizjologia
Język łaciński
Ćwiczenia:
Komentarze
Prześlij komentarz